Ania i Filip

Całościowa organizacja ślubu pod Krakowem

Dla Ani i Filipa wykonałam usługę całościowej organizacji ślubu, która zawierała też koordynację dnia ślubu.
Zgodnie z życzeniem pary, wybraliśmy miejsce blisko natury i zaaranżowaliśmy, aby było jak najbardziej elegancko i jednocześnie ogrodowo, naturalnie, ale nie nudno! Razem wybraliśmy wyjątkowych usługodawców i atrakcje, które idealnie wpasowały się w klimat namiotu i całego dnia.

Urocza para i wyjątkowy proces organizacji

Ania i Filip to naprawdę wyjątkowa para, która oprócz mnie, zaangażowała w przygotowania całą rodzinę- zresztą nie trzeba było ich długo namawiać! Rzadko kiedy zdarza się, aby para z rodzicami, rodzeństwem i dziadkami tworzyli tak zgraną…paczkę! Zresztą widać to na wspaniałych zdjęciach i video, wykonanych przez duet AB Weddings. W całym procesie przygotowań, zdarzały się nam rodzinne narady bojowe, podział zadań i miła współpraca, w której rodzina nie czuła się wykluczona z przygotowań.

Ślub i wesele w ogrodowym stylu

Wesele odbyło się w namiocie Willi Domańskich koło Krzeszowic. Proces wyboru stylu dekoracji był burzliwy, jednak ostatecznie Para zdecydowała się na elegancję na luzie. Dekorację kwiatową zapewniła firma Lilacorio. Zdecydowaliśmy o pomieszaniu kompozycji na stołach- niskich z wysokimi, aby kolory nie zdeterminowały tylko jednego poziomu. Za parą stanęła ścianka trawiasto- kwiatowa z napisem led.
Para zamiast nakryć w postaci podtalerzy, zdecydowała się na luźniejszą formę i jako nakrycie, przygotowaliśmy dla gości Gazetę Weselną. Znalazły się w niej zdjęcia pary, ciekawostki o miejscu wesela i okołoślubne informacje.

Do tańca przygrywał zespół Artigo, który utrzymał gości na parkiecie do bladego świtu!

Atrakcje weselne

Willa Domańskich sama w sobie stanowi atrakcję- goście mogli przechadzać się po ogrodzie oraz starej wozowni. Wykorzystaliśmy też oczywiście przestrzeń blisko namiotu na palarnię i leżakową strefę chill.

Wieczór uświetnił też PinkiFotobus, który został wybrany przez Pannę Młodę jeszcze przed podpisaniem umowy z salą:) Oczywiście był strzałem w dziesiątkę i stanowił zaskoczenie dla gości, przyzwyczajonych do klasycznej formy fotobudki.

Uśmiech, uśmiech, uśmiech

Nie ma co tu komentować- zobaczcie sami!